• -3,00 zł
Utraceni
  • Utraceni

Utraceni. Zapiski kapelana szpitalnego

Mówią, że mężczyźni nie płaczą, a kapłani szybko oswajają się z cierpieniem i śmiercią. Być może w wielu przypadkach tak, ale moje doświadczenia są zgoła odmienne. Choć widywałem je codziennie, nie potrafiłem się do niego przyzwyczaić. Augustianin, kapelan krakowskiego hospicjum opisuje swoją pracę w szpitalu i pokazuje, że każde cierpienie ma konkretne imię. 

34,99 zł
31,99 zł Zniżka 3,00 zł
Brutto

Produkt dostępny na zamówienie

Ilość

 

Bezpieczne Płatności dzięki PayPal i Dotpay

 

Darmowa dostawa od 129 złotych

 

Jesteśmy Dla Was od poniedziałku do piątku 8:00-16:00

„Mówią, że mężczyźni nie płaczą, a kapłani szybko oswajają się z cierpieniem i śmiercią. Czy to prawda? Być może w wielu przypadkach tak, ale moje doświadczenia są zgoła odmienne. Jestem mężczyzną i kapłanem, który nie oswaja się z cierpieniem. Choć widywałem je codziennie, nie potrafiłem się do niego przyzwyczaić.” – o. Marek Donaj

Proboszcz parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Krakowie, kapelan krakowskiego hospicjum, lecz przede wszystkim człowiek o wielkim sercu. Augustianin o. Marek Donaj w przejmującym wyznaniu opisuje swoją pracę w szpitalu i pokazuje, że każde cierpienie ma konkretne imię.

To opowieść o utracie, pamięci, a w pierwszej kolejności – spotkaniach z drugim człowiekiem, które stają się przestrzenią obecności Boga. O. Marek wspomina początki swojego kapłaństwa oraz szpitalne rozmowy z ks. Józefem Tischnerem, prof. Andrzejem Szczeklikiem czy Czesławem Miłoszem. Pogodne anegdoty z tych spotkań przenikają się z medytacjami o wierze, bólu i największej chorobie człowieka – miłości.

Ta książka udowadnia, że pożegnanie nie jest końcem, a człowieczeństwo nie podlega śmierci – choćby wszystko inne umarło.

K04148

Opis

ISBN:
9788324044252
Okładka:
miękka
Wymiary:
124 x 195 mm
Ilość stron:
100

Specyficzne kody

Komentarze

Napisz swoją opinię

Utraceni. Zapiski kapelana szpitalnego

Mówią, że mężczyźni nie płaczą, a kapłani szybko oswajają się z cierpieniem i śmiercią. Być może w wielu przypadkach tak, ale moje doświadczenia są zgoła odmienne. Choć widywałem je codziennie, nie potrafiłem się do niego przyzwyczaić. Augustianin, kapelan krakowskiego hospicjum opisuje swoją pracę w szpitalu i pokazuje, że każde cierpienie ma konkretne imię. 

Napisz swoją opinię